List do Posła Patrioty

tomaszewskiList do Posła Tomaszewskiego

18 czerwca 2015

Poseł na Sejm RP
Jan Tomaszewski

Czcigodny Panie Pośle,
w październiku 1972 roku miałem już niemal 13 lat i wszystko pamiętam! Dlatego wybrałem Pana z grona 428 Posłów i chciałem Panu serdecznie podziękować za przegłosowanie zmian w Ustawie o Sporcie.


Ma Pan rację … Rząd Polski nie może decydować jakie dyscypliny mogą posiadać status POLSKIEGO ZWIĄZKU SPORTOWEGO. Koniecznie trzeba o to zapytać MKOl w Lozannie. Słusznie Pan uważa, że dyscyplina którą kieruję, mimo że funkcjonuje kilkaset lat, mimo że od 1947 roku ma swoją międzynarodową federację, mimo że owa federacja należy do SportAccordu, należy do IMSA, uczestniczy w rozgrywkach firmowanych przez te organizacje NIE ZASŁUGUJE na status polskiego związku sportowego dopóki MKOl nas nie pobłogosławi bezpośrednio (robi to choćby poprzez SportAccord).

Czy zastanawiał się Pan kiedyś jak wygląda ta procedura „recognized by IOC”, której Pan od nas wymaga? Sądzę, że NIE!!! Inaczej na pewno by się Pan z tym zapisem nie zgodził.

Razem z 427 koleżankami i kolegami z ław poselskich wbił Pan nóż w plecy NAJSŁABSZYM. Tym, o których nie zabiegają media. Tym, którzy otrzymują śladowe dofinansowania z Ministerstwa Sportu. Ale też tym, którzy organizują życie sportowe tysiącom młodym i starym, szczupłym i grubym, jąkającym się i krasomówcom, głuchym, słabowidzącym (i niewidomym!), ale i znakomicie wysportowanym (tego wymaga wyczyn w naszej dyscyplinie na najwyższym poziomie!), którzy rywalizują przy warcabnicach. Wbił Pan nóż w plecy tym wszystkim lokalnym działaczom, którym nasz status pzs pozwala przekonywać lokalne budżety i prywatne firmy. GRATULUJĘ!

Teraz o piłce.
Pewnie Pan pamięta, że w 1996 wprowadzono regulacje do sportu (wówczas nie było Ministerstwa Sportu i…). Wskutek tych regulacji warcaby zniknęły z listy dyscyplin, w których mogą działać związki (nasz powrót nastąpił po regulacjach w 2002 roku). Z punktu widzenia budżetu centralnego nic to specjalnie nie zmieniło, no może tyle, że zawodniczce która została w 1997 roku wicemistrzynią świata wręczono dyplom gratulacyjny zamiast finansowej nagrody.
Amica Wronki. Na pewno słyszał Pan o tym klubie. Wronki od wielu lat rozwijały warcaby z dużymi sukcesami. Miejscowa fabryka mocno ich wspierała, dzięki temu klub Amica (wówczas dwu-sekcyjny: warcaby/piłka) nie tylko bardzo aktywnie uczestniczył w rozgrywkach, ale miał w swoich szeregach niemal połowę krajowej czołówki, utrzymywał kadrę szkoleniową etc…
Po ukazaniu się owego Rozporządzenia w 1996 roku warcabistów z klubu sportowego Amica przekazano do Domu Kultury i są tam do dzisiaj. Praktycznie bez wybitnych zawodników, bez profesjonalnych trenerów i z bardzo ograniczonymi możliwościami.

Z poważaniem
Jacek Pawlicki
Polski Związek Warcabowy

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.