40 lat chińskiej potęgi

80

Rewelacyjnie spisali się w tym roku nasi szachiści na Olimpiadzie. Czwarte miejsce, to najlepsze od … 1939 roku! Nasz zwycięski przemarsz po potęgach szachowych zatrzymali w przedostatniej rundzie Chińczycy. Na początku lat 70tych, gdy zainteresowałem się szachami, praktycznie nie istnieli w życiu turniejowym. Dosłownie kilka dni temu (25 października) minęło równo 40 lat od debiutu Chin w szachowej olimpiadzie. Było to w 1978 roku w Buenos Aires, a w swoim debiucie Chińczycy pokonali 3:1 drużynę Islandii. Była to ogromna sensacja. Islandczycy byli rozstawieni z numerem 12 a Chińczycy z 44 (na 65 drużyn). Mija 40 lat i … Chińczycy w Olimpiadzie grają z numerem 3 a Islandia z …44! (ale na 185 drużyn!). Chińczycy Olimpiadę tegoroczną wygrali. Zrobili to po raz drugi (poprzednio w 2014). Wśród pań wręcz dominują. Od 1990 roku tylko raz nie było Chinek na podium a wygrały już sześciokrotnie.

Dziesięć lat temu warcabiści po raz pierwszy zawitali do Chin. Tak dla mnie, jak niemal dla wszystkich około 200 warcabistów lecących na pamiętną “Intelliadę”  to była pierwsza podróż do Chin. Nie spodziewałem się, że 10 lat później będę miał za sobą klika miesięcy spędzonych w tym kraju podczas około 10 podróży, a kolejne już niedługo.

Turniej w 2008 roku rozpoczął się dużą ilością “niespodzianek” w postaci remisów Chińskich zawodniczek i zawodników z może nie czołowymi, ale doświadczonymi przeciwnikami. W drugiej rundzie poruszenie w lokalnych mediach … 10-letni Zeng wygrywa z Węgrem Penkalo!

Oglądamy w większym gronie wiadomości z drugiego dnia World Mind Sports Games. Wszyscy są pod wrażeniem, ale wiemy, że Penkalo to niezbyt silny zawodnik. Litwini żartują ze swojego kolegi, silnego Kudriawcewa, by on jutro nie trafił to TV. No i na drugi dzień Kudriawcew remisuje z tym samym 10-latkiem z Chin.

Co mamy po dziesięciu latach? Chińczycy przełamali tradycyjną hegemonię Mongolii w Azji. Mistrzostwa tego kontynentu rozgrywane są rok rocznie. W ostatnich dwóch edycjach oba tytuły u Chińczyków. U pań ten stan trwa już piąty rok! Chińscy juniorzy mają na swoim koncie już kilka złotych medali na Młodzieżowych MŚ. Co będzie dalej? Chyba nie trudno przewidzieć.

Każdy pewnie powie, że decydują pieniądze. I to też prawda. Niemal wszyscy najlepsi na świecie spędzają sporą część roku w Chinach trenując w wielu regionach. Pracują ciężko! Sześć dni w tygodniu po 8 godzin!
Ogromna rzesza ludzi zawodowo zajmuje się sportem umysłowym jako zawodnik, jako trener czy pracownik administracji. W Pekinie mieści się Zarząd Sportów Umysłowych. W tym ogromnym budynku działa pięć federacji: GO, szachy chińskie, brydż, szachy i warcaby.

Pięć pięter, ogromna ilość pomieszczeń, dwie restauracje(!), sale turniejowe … Tak to wygląda w Pekinie.

Ja jednak widzę to z nieco innej perspektywy. To TRADYCJA! Cieszymy się długą(?), bo sięgającą XIX wieku historią walki o tytuł w szachach czy w warcabach. Chińska gra GO (wielu europejczyków błędnie uważa GO za grę pochodzącą z Japonii) to tradycje … ponad 4000 lat! Przeciętny Chińczyk, nawet gdy nie zna gry którą ty się zajmujesz, ma od razu do tego ogromny szacunek.
Sami Chińczycy grają w różne gry. Najbardziej widoczne są szachy chińskie. Grają w parkach, grają na ulicy czy przy ichniejszym “fast-foodzie” serwującym na przykład pieczone w całości (razem z głowami) kaczki.

Pekin, 2013
Tak niewiele potrzeba aby grać!

To są te właśnie podstawy w ludzkiej świadomości i wyobrażeniu co jest ważne, co jest wartościowe.
Inna sprawa to praca od podstaw w szkołach a nawet … przedszkolach. Byłem ma wizytach w szkołach kilka razy. Jedna całkiem niewielka, ledwie 8000 uczniów :) Dzieci przez rok uczą się grać w szachy, brydża, warcaby i go. W szachy chińskie z reguły już potrafią dzięki dziadkowi lub ojcu. Po roku wybierają czym chcą się zajmować dalej. Ponieważ w Chińskich szkołach chodzi się dresach, wygląda to z naszej perspektywy nieco zabawnie:

Pekin 2011
Pekin 2011

W czasie MŚ kobiet w Wuhan byliśmy z wizytą w … przedszkolu. Tam też dzieci miały zajęcia ze sportów umysłowych:

MŚ kobiet, Wuhan 2015
MŚ kobiet, Wuhan 2015
MŚ kobiet, Wuhan 2015
MŚ kobiet, Wuhan 2015
MŚ kobiet, Wuhan 2015
MŚ kobiet, Wuhan 2015

Ich przyszłe sukcesy w naszym sporcie są zatem czymś oczywistym. To wszystko tworzy solidne podstawy. Rodziny też chętnie inwestują co mogą w swoje dzieci. Jeden z europejskich trenerów pracujących w Chinach, opowiadał mi o prywatnym przedszkolu które odwiedził. Chodzi do niego około 5000 dzieci. Hasłem, którym się reklamuje to przedszkole by przyciągnąć rodziców są warcaby i inne sporty umysłowe.
Znana z występów na turniejach w Polsce Zhao Hanquin studiuje w Jakucji. Dumni z niej rodzice poświęcają wiele, by córka mogła się w swojej dziedzinie rozwijać.

Mistrzyni Azji Zhao Hanqiung ze swoją mamą
Mistrzyni Azji Zhao Hanqiung ze swoją mamą

Powoli kończą się Młodzieżowe MŚ w Gomelu. Tak jak Chinki zlały naszą drużynę na Młodzieżowej Olimpiadzie w Horyńcu kilka tygodni temu, tak możemy być pewni, że wypadną od nas lepiej na Białorusi. Ciekaw jestem ile lat im zajmie by dogonić na imprezach młodzieżowych Białorusinów, Rosjan czy Ukraińców.