Mistrzostwa Europy 2018

456

Historia Mistrzostw Europy zaczyna się stosunkowo niedawno, bo w 1965 roku. Pierwszym mistrzem został Iser Kupernan, reprezentujący wówczas ZSRR.  W tamtych czasach warcaby nie były w Polsce zorganizowane. Proces ten zaczął się dopiero na początku lat 70-tych. Na występ Polaka w tym turnieju czekaliśmy zatem aż do 1987 roku.

Grudzień 1987, Moskwa IX  ME

Mistrzem Europy został 23 letni Gerard Jansen z Holandii.

Swoją drogą działający jednak w określonych realiach miesięcznik „szaszki” o tym turnieju napisał (i to niewiele!) dopiero w numerze 8 z 1988 roku!

Piotr Paluch na trwale wpisał się do historii naszych warcabów jako pierwszy, który w tym turnieju zagrał. Występ naprawdę przyzwoity! Piotr pokazał, że w Polsce warcaby są już na poziomie międzynarodowym i nie jesteśmy jedynie miłym faktem, że tam też grają!

Parthenay 1992

W 1992 roku przybyło Państw na mapie Europy zatem i przybyło uczestników w ME. Nie udało się zorganizować turnieju w planowanym 4-letnim rytmie. Rok 1991 to był rok wielu zmian w Europie. Udało się na początku 1992 we Francji. Parthenay to niewielkie miasteczko w Francji ale wielkie na mapie warcabowej. Odbyło się tutaj wile ważnych turniejów w tym interesujące nasz ME. 20 zawodników, system kołowy. Swoje 19 partii zawodnicy rozegrali w okresie od 25go lutego do 11 marca.

Polskę reprezentował 19 letni Piotr Chmiel z Bielawy.  I to JAK reprezentował! XI miejsce i 50% wynik. Za nim uplasowali się miedzy innymi tacy warcabiści jak W. Wigman z Ryku czy A.Cordier z Francji. Z czołowej piątki przegrał jedynie z Clerkiem. Czołówka tego turnieju była niezwykle wyrównana. Rundę przed końcem Prowadził Valneris 28, tuż za nim byli dwaj Holendrzy, „wiecznie drugi” w MŚ Rob Clerc i broniący tytułu Gerard Jansen. Valneris miał zadanie najtrudniejsze, grał z holenderskim arcymistrzem van der Zee (25) a jego bezpośredni konkurenci z zawodnikami środka tabeli, Clerc z francuzem Isalene a Jansen z Piotrem. Clerc zrobił to czego się spodziewano, Valneris zremisował. Obaj mają po 29 punktów. Czy dołączy do nich Jansen? Nie dołączył. Piotr rozegrał dobrą partię remisując z obrońcą tytułu.

Lubliniec 1995

Kolejne ME odbyły się w Polsce! Odbyły się zgodnie z cyklem w 1995 roku. Znów z udziałem 20 zawodników. Turniej ten zawdzięczamy w głównej mierze P. Rozenburgowi. To on zaproponował organizację turnieju w Polsce naszym delegatom na Kongresie FMJD w Hadze (M. Frej, J. Kotek). Nie tylko zaproponował, ale znalazł też sponsora. Głównym sponsorem była należąca do holendrów firma „ESKK”. Niełatwego zadania organizacji podjął się Jan Kotek i zaprosił uczestników do … lasu. Jednym się to podobało innym nie. Mnie się podobało! A odwiedzałem turniej dwukrotnie. Śnieg, sosny … tylko grać. Warunki były naprawdę zimowe, co sprawiało organizatorom sporo kłopotów.

Wygrał 19-letni Georgiew. Po raz pierwszy pojawił się w imprezie tej rangi od razu zdobywając złoto. O punkt wyprzedził obrońcę tytułu. Los sprawił, że rywale grali ze sobą w ostatniej rundzie. Gerogiew grał zdecydowanie i nie pozwolił sobie na jakąkolwiek „remisową profilaktykę”. Przyniosło to pożądany efekt.

Nasi dwaj reprezentanci spisali się różnie. „-1” i 12te miejsce Tomasza Balcerowicza (tuż za E. Watutinem!) to całkiem dobry wynik. Na 16 miejscu uplasował się P. Chmiel i jego wynik (-6) na pewno nie odpowiadał jego i naszym oczekiwaniom. Warto jednak pamiętać, że w połowie turnieju poważnie zachorował St. Urbanek, który przebywał na turnieju jako trener Piotra. Zamiast koncentrować się na przygotowaniach do kolejnych partii Piotr zajmował się chorym kolegą.

Tablica z aktualizowanymi na bieżąco wynikami w centrum Lublińca. 7km od sali turniejowej!

Dla mnie ten turniej też jest wyjątkowy! Właśnie wówczas zdecydowałem się rozpocząć wydawanie czasopisma „Polskie Warcaby” a ME w Lublińcu były pierwszym ważnym tematem. Swoje analizy przysłali mi niemal wszyscy czołowi zawodnicy. Z tego turnieju wydałem też książkę. Ba … książka nawet szybko się rozchodziła a to dzięki organizatorowi. Jan Kotek z budżetu turnieju zakupił sporą część nakładu.

 

Hoogozand-Sappemer 1999

To był wyjątkowy turniej. Sponsorom udało się „wyciągnąć z domu” dwie wielkie gwiazdy, dawno nie grające w turniejach tej rangi. Udział w turnieju Sijbrandsa i Wiersmy nadał jemu wyjątkowego smaczku. Obaj potwierdzili też, że ciągle są na topie! Wygrał Wiersma przed Sijbrandsem. Wydawało się, że będzie odwrotnie, lecz w ostatniej rundzie niespodziewanie „wymsknął” się jemu Aliev z Azerbejdżanu. Piotr Chmiel, dla którego to był trzeci występ z rzędu w ME, zagrał w silnej stawce na miarę możliwości, +0 =9 -6 dało 14 miejsce wśród 16 zawodników. Piotr jednak w swoim zwyczaju nieco namieszał. Zremisował z Wiersmą   i zremisował z Burzyńskim. Nasz rodak z Wilna rozegrał chyba turniej życia! Porażka w pierwszej rundzie z Sijbrandsem (okoliczności porażki wyjątkowe, szersza z tego ciekawego turnieju w Polskich Warcabach 5/1999) a później seria zwycięstw (w tym z broniącym tytułu Gerogiewem). W efekcie IV miejsce. Gdyby nie remis z Chmielem, nomen omen kolegą klubowym, Burzyński rozdzielił by na podium dwóch wielkich holendrów.

Piotr Chmiel przygląda się analizie swojej, dopiero co zakończonej partii.

Domburg 2002

Na przełomie wieków stopniowo zaczęły znikać „kołówki”, brakowało również chętnych do organizacji ME. Zaczęło się pojawiać co raz więcej turniejów „Open” i brakowało też czasu dla jakieś szczególne kwalifikacje. Stąd pojawiła się ciekawa formuła turnieju z udziałem 32 zawodników. Część uczestników miała bezpośrednie miejsca (w tym mistrza Polski) a część musiała walczyć w Rydze w Memoriale Andreiko, który był jednocześnie półfinałem ME. W ryskim półfinale skutecznie zagrał Piotr Chmiel. Zgodnie w wcześniejszą umową z PTW, ponieważ udział w Rydze w pełni finansował klub Admirał-PCBEST, to zwolnione miejsce dla jednego Polaka zajął jego kolega klubowy – Ryszard Sawczyk.

Zawodnicy grali pucharowo, ale odpadali dopiero po dwóch porażkach. W ten sposób wyłoniono ósemkę najlepszych, która znów grała systemem pucharowym, ale już o wszystkie miejsca.

Sawczyk w pierwszej rundzie przegrał z samym A. Gantwargiem 1:3 a w „repasażach” z A. Domczewem, również 1:3.

Chmiel po porażce 1:3 z G. Jansenem w drugiej rundzie wyeliminował E. Petrylę z Litwy. Po dwóch remisach w partiach klasycznych były dwa remisy w aktywne. Teraz grano do pierwszej wygranej w blica i … Piotr wygrał już pierwszą partię. Mieliśmy zatem „swojego człowieka” w trzeciej rundzie. Tutaj Piotr zaprezentował się w meczu z R. Heusdensem z zupełnie innej strony. Po remisie w pierwszej partii w drugiej uzyskał bardzo obiecującą pozycję. Nie udało się przekuć tego na wygraną i wyrzucenie za burtę silnego arcymistrza. Przyszła dogrywa. Partie aktywne. Heusdens przeprowadza kombinację, nie zdejmuje jednego z pionków i … przełącza zegar. Powstała niespodziewanie pozycja jest … wygrana dla Piotra! Jak wiemy w takich sytuacjach jedynie przeciwnik może pozwolić na korektę błędu. Piotr … poddał partię. Uznał się za pokonanego, ponieważ bez tego nie zdjętego piona jego pozycja była przegrana. Kto z was by postąpił tak samo?! Pamiętać należy, że przejście każdej rundy to były dodatkowe pieniądze. W tym przypadku Piotr miał pewne 200 euro więcej.

Organizatorzy docenili zachowanie naszego kolegi i na zakończeniu wręczyli mu nagrodę fair play.

Bovec 2006 i dalej …

Po kolejnych czterech latach po raz pierwszy ME zostały rozegrane systemem szwajcarskim. Prestiż udziału w takim turnieju zdecydowanie spadł. Jedynym warunkiem udziału jest zgłoszenie przez macierzystą federację a nie ma ograniczeń ilu zawodników z jednego kraju może grać.

 

ME kobiet

Pierwszy turniej o tytuł mistrzyni Europy odbył się dopiero w 2000 roku. Od początku w takiej samej formule, czyli open. Turnieje odbywają się regularnie co dwa lata.
Mamy tutaj jeden duży sukces w postaci brązowego medalu Natalii Sadowskiej wywalczonego w 2010 roku w Sępólnie. Chyba nikt z nas nie marzył o tym, że to dopiero początek wielkich sukcesów.

ME kobiet, Sępólno 2010

 

Turnieje OPEN, to w znacznej mierze było to wynikiem braku sponsorów. Kołówka to duży wydatek. Trzeba było sporo osób utrzymać na swój koszt. W systemie szwajcarskim wygląda to już inaczej. Organizator utrzymuje po jednym zawodniku a reszta za siebie płaci. Rozegrane w tym systemie turnieje (już 6) wyglądały bardzo różnie. W Bovec widać było, że organizator włożył bardzo duże od siebie (w tym pulę nagród 10.000 bez wsparcie ze strony EDC). Później bywało różnie. Nie brakowało sytuacji, że organizator pobierał od uczestników cenę za hotel wyższą niż … za ten sam hotel w tym samym czasie płacił gość „z ulicy”. Maleje pula nagród, i to w sytuacji, gdy najczęściej niemal całe wpisowe z turnieju przekazywane jest dla organizatora.

 

Jak to się potoczy dalej zobaczymy. Teraz przed nami wielkie święto!

ME Moskwa 2018

Mimo otwartej formuły będziemy mieli w turnieju jedynie Piotra Palucha. Piotr i Guntis Valneris to jedyni zawodnicy na liście startowej, którzy grali w ME w Moskwie w 1987 roku!

Wśród Pań mamy trzy zawodniczki, po których możemy spodziewać się dobrych wyników. Natalia Sadowska, co oczywiste, będzie walczyć o najwyższe cele. Nie będzie łatwo po naturalnym rozprężeniu jakie nastąpiło po meczu i wielkiej pracy przed nim. Pozostałe nasze zawodniczki – Marta Bańkowska i Katarzyna Stańczuk powinny realnie włączyć się do walki o miejsca premiowane udziałem w MŚ kobiet. Turniej w Moskwie wyłoni 7 uczestniczek MŚ. Pamiętać jednak należy, że z grających w Moskwie dwie mają ten udział już zapewniony (N. Sadowska i O. Fedorovich), a na miejscach premiowanych mogą być najwyżej dwie zawodniczki z tego samego kraju. Jest o co walczyć! Czekamy na taki awans. Od 2011 roku regularnie w finale MŚ gra N. Sadowska. Przed nią w MŚ kobiet widzieliśmy nasze zawodniczki (M. Wilczopolski i M. Siwek) w … 1999 roku w Jakucji. Szmat czasu! Obecnej Mistrzyni Polski kobiet nie było jeszcze na świecie. W 2019 roku MŚ odbędą się … w Jakucji. Powodzenia!

Początek przygotowań do ME w Moskwie był w Szczyrku
Drogie Panie – liczymy, że pomożecie swojemu sympatykowi z Chin. Ma taką fotkę i oby mógł powiedzieć – to reprezentantki Polski na MŚ 2019!