Nowe rankingi

405

Od dzisiaj obowiązują już nowe rankingi FMJD. Sporo w nich zmian bo i miniony kwartał był bogaty w wydarzenia. Wyniki ME w Emmen jeszcze nie zostały uwzględnione, bowiem do rankingów wchodzą zawsze turnieje zakończone do 15go poprzedzającego miesiąca.

Dla nas najciekawsza wiadomość to tytuł mistrzyni federacji dla Pani Arlety Flisikowskiej. Nasza zawodniczka zapracowała na ten tytuł medalem na sierpniowych MME.  

Na liście rankingowej mamy nowego lidera. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem jest obecnie Damian Reszka (2139). Dotychczasowy lider – Mariusz Adamaszek (2240) wypadł z listy rankingowej ‘a’. Od ponad roku obowiązuje bowiem dość ostre kryterium. By być na głównej liście, należy rozegrać minimum 30 partii rankingowych w ostatnich dwóch latach. Wcześniej wystarczyło być aktywnym (czyli rozegrać przynajmniej jedną partię) w ostatnich trzech latach.
Większość naszych czołowych zawodników zanotowało spore plusy w rankingach. Niezbicie pokazuje to, że stanowczo za mało gramy w turniejach międzynarodowych. Rankingi Polaków są niedoszacowane. W efekcie jeśli któryś już wyjedzie na silny turniej (oj rzadka sprawa!) i zarobi parę oczek, to szybko to straci w Polsce.

Przy okazji nowego tytułu dla Polskiej warcabistki warto przypomnieć wszystkie nasze tytuły (kolejność osób alfabetyczna).

Arcymistrzowie (-)- ciągle czekamy! Póki co nie mamy nawet choćby jednej normy GMI. (zaledwie punkt on normy GMI był Marcin Czarnota w turnieju PCBESTCUP’99)
Mistrzowie międzynarodowi (2) – T.Balcerowicz, M.Adamaszek
Mistrzowie federacji (11) – P.Chmiel, W.Dolata, B.Goliński, M.Kobyliński, M.Kuciński, L.Mikulicz, P.Paluch, D.Reszka, R.Sawczyk, M.Stec, R.Wika,

Arcymistrzynie (1) – Ewa Minkina (obecnie Schalley)
Mistrzynie międzynarodowe (1) – N.Sadowska
Mistrzynie federacji (3) –  A.Chylewska-Sroka, A.Flisikowska, E.Siuda

 

 

Na tytuł MI z pewnością zasłużył Piotr Chmiel. Piotr ma wystarczającą ilość norm i do tego zdobytych w turniejach TIT. Problemem jest ostatni warunek, czyli osiągnięcie chociaż raz rankingu 2250. Było już blisko – 2241. Proza życia większości warcabistów, praca, dzieci, mniej czasu na treningi. W dodatku Piotr w ostatnich latach niezwykle rzadko gra w silnych turniejach zagranicznych i…. poleciało w dół.

Wnikliwi i długoletni obserwatorzy wydarzeń warcabowych mogą się jednak natknąć na MI przy nazwisku Chmiel! To moim zdaniem dosyć interesująca historia i warta przypomnienia w tym miejscu. Otóż w latach 90-tych pretendenta do walki w meczu o tytuł z aktualnym Mistrzem Świata wyłaniał specjalny turniej kwalifikacyjny “Challenge Mondial“.  Taki właśnie turniej rozgrywano w grudniu 1997 roku w Stadskanaal, a jednym z jego uczestników był właśnie P.Chmiel. Turniej miał znakomitą obsadę. Aż 16tu z 34 uczestników to byli arcymistrzowie. Przy tej obsadzie wyniki były bardzo spłaszczone (szwajcar!). Pierwsze miejsce podzieliło aż jedenastu zawodników, którzy osiągnęli +2 (więcej w PW z 1998 roku). Piotr zdobył  o dwa punkty mniej. Za nim uplasował się między innymi A.Georgiew i dwóch innych arcymistrzów. Według obowiązujących wówczas zasad, wyprzedzenie w turnieju pretendentów trzech arcymistrzów równało się uzyskaniu tytułu MI. Na początku stycznia ukazała się nowa lista rankingowa FMJD (numer 28) i w tej publikacji wymienione są nowe tytuły a wśród nich … Piotr Chmiel.

Dlaczego zatem Piotr nie ma tytułu?
Otóż tak wówczas jak i obecnie wszystkie tytuły podlegają ostatecznemu zatwierdzeniu przez Kongres FMJD. Jest to w zasadzie czynność formalna. Tytuły wynikają przecież z reguł matematycznych!
Najbliższy po Stadskanaal kongres FMJD odbył się w sierpniu 1998 roku w Tallinie. Gdy przyszła pora na zatwierdzenie tytułów, co zwykle odbywała się poprzez aklamację i oklaski wszystkich delegatów, o głos poprosił A.Gantwarg. Otóż wywiódł on, że tytuły automatyczne za ten turniej się nie należą ponieważ … turniej rozegrano systemem szwajcarskim. Po krótkiej dyskusji zaakceptowano ten wniosek (jeśli mnie pamięć nie myli w wyniku głosowania z przewagą jednego głosu).
Jedyny taki przypadek w historii!
Wówczas to był mój drugi kongres. Nie znałem jeszcze wszystkich aż tak dobrze, nie znałem jeszcze wielu spraw z historii warcabów tej,  o której nie pisze się gazetach. Teraz już znam prawdziwą przyczynę wystąpienia Gantwarga. Otóż na liście tytułów automatycznych  z tego turnieju był między innymi tytuł arcymistrzowski dla Marka Szulmana (niegdyś Białoruś obecnie Izrael). A.Gantwarg wykorzystując swój niewątpliwy autorytet czterokrotnego mistrza świata takie akcje z głosowaniem ma zawsze dobrze przygotowane! Zaprawiony w intryganckich bojach w czasach ZSRR zna tylko dwa stany logiczne w swoich relacjach z innymi ludźmi -> “OK” lub “Śmiertelny wróg!”. Szulman nie był już OK.
Obok mnie leżał na stole prezydialnym przygotowany dla Piotra dyplom za tytuł MI. Niestety nie mogłem go już zabrać do Szczecina.
Kiedyś poświęcę nieco więcej czasu A.Gantwargowi i jego chwalebnej działalności w zwalczaniu ludzi, których był łaskaw uznać że nie są “OK”.