Półfinał Mistrzostw Polski

194

Ani się obejrzeliśmy a za nami już 20 półfinałowych turniejów. Dlaczego ten artykuł opatrzyłem zdjęciem Mirka Kobylińskiego? Wszystko będzie jasne już za chwilkę.

Idea zmiany sposobu rozgrywania MP z turnieju systemem szwajcarskim na finał poprzedzony półfinałami pojawiła się już dawno. Na MP w 1981 roku przyjechałem z dwoma gotowymi projektami – zmiany sposobu rozgrywek MP oraz wprowadzenia ruchomych rankingów. Z rankingami udało się po 15 latach (1996), z półfinałami trwało to dłużej, ale od 2000 roku mamy turnieje finałowe. Poza nielicznymi wyjątkami każdy przyzna, że być w finale znaczy znacznie więcej niż 6 czy 10 miejsce w MP rozgrywanych “szwajcarem”. Pierwsze półfinały rozegrano w Sławnie. Z dzisiejszej perspektywy to wydaje się niemożliwe, ale ten turniej (jak i kilka późniejszych) odbywał się równolegle z MP kobiet. Nie do pomyślenia obecnie. W tym roku co prawda żadna z Pań nie awansowała ale przecież trzy najlepsze w finale już są! Jako ubiegłoroczne finalistki.

Sławno 2000 zgromadziło na starcie 26 zawodników. Rok później było ich 32. Rekord frekwencji padł w Horyńcu w 2017 roku, gdzie zagrało 58 osób. Rok wcześniej w Lututowie grało 56 a w 2015 w Sępólnie 53. TO były trzy turnieje z frekwencją 50+

Przez pierwsze cztery lata (2000-2003) turniej rozgrywano w jednej grupie a awansowała ósemka najlepszych. Doczekaliśmy się turnieju w którym od czwartej rundy na pierwszych stołach niemal wszystkie partie kończyły się po 5-10 minutach. Od 2004 gramy zatem dwa turnieje z których awansuje po 4 najlepszych (pomysł M. Grzesiaka). To był strzał w dziesiątkę bo większość awansujących nie jest pewna swojego losu przed ostatnią rundą.

Łącznie w półfinałach brało udział 267 zawodniczek i zawodników. W tej liczbie całkiem sporo, bo aż 51 to panie!

Aż 9 razy w półfinałach startowała N. Sadowska wywalczając awans pięciokrotnie. Awans wywalczył również trzy inne Panie: A. Flisikowska (3 razy na 8 startów), M. Bańkowska (2/5) i E. Schalley-Minkina (1/1). Ewa w finale (2002) ostatecznie nie zagrała ale była pierwszą, która awans wywalczyła. Bardzo aktywa w turniejach półfinałowych jest Patrycja Chrząszcz, która startowała siedmiokrotnie, jak do tej pory bez awansu.

W tegorocznych półfinałach mieliśmy trójkę, która grała również w Sławnie w 2000 roku. To M. Grzesiak, P. Paluch i G. Siuda. Wówczas wszyscy trzej awansowali do finału. W tym roku sztuka ta udała się jedynie Grzegorzowi.

Z 267 wszystkich uczestników awans wywalczyło 54. Wśród tych nie awansujących kilku było naprawdę pracowitych. Tomasz Marczuk startował 12 razu, nie wywalczył awansu ani razu. Oczywiście zarówno on, jak i inni ostatecznie grali w finale jako rezerwowi. Jednak dla potrzeb tych matematycznych igraszek uwzględniam jedynie miejsca premiowane bezpośrednim awansem. Za Tomaszem w tej klasyfikacji aktywnych bez awansu jest M. Wocial (10 startów), L. Napiontek (9), P.Chrząszcz i Sz. Morzy (7), P. Suchecki, M. Puchała, M. Dernoga i Ł. Wocial (6).

Jak to wygląda z drugiej strony.

1. M. Kobyliński 10/12 (10 awansów na 12 startów- do 2013 miał wynik idealny 10/10).
2. P. Oderkiewicz 8/14
3. P. Chmiel 7/12
4. B. Gronowski i St. Urbanek 7/14
6. R. Sawczyk 6/7
7. M. Grzesiak 6/10
8. K. Dudkiewicz 6/13
9. L. Mikulicz 6/14

Już chyba jasne dlaczego właśnie fotografią Mirka postanowiłem wyróżnić ten artykuł.