Puchar Świata

130

Jan Groenendijk i Aigul Idrisowa nowymi liderami Pucharu Świata po turnieju w Abidżanie. Turniej wśród kobiet był wyjątkowo słabo obsadzony. Jedynie dwie zawodniczki reprezentujące wysoki poziom międzynarodowy. Wygrała Tansykkużyna przed Idrisową. Obie wyprzedziły liderującą do tej pory w PŚ zawodniczkę szczecińskiego Admirała-Pcbest, Natalię Sadowską.

U panów obsada bardzo dobra. Rzutem na taśmę wygrał Jan Groenendijk i on został liderem PŚ. Ciągle bez wygranej w tej edycji Guntis Valneris. Kolejne (trzecie!) drugie miejsce i jeszcze do tego dwa trzecie.
Zwycięstwa w PŚ maja teraz ogromne znaczenie. Od niedawna obowiązuje nowy system kwalifikowania się do elitarnych turniejów IMSA, tak zwanych “elite events” (EE). Mistrz Świata i zwycięzca PŚ z poprzedniego roku mają zagwarantowane personalne miejsca. Dalej zwodnicy kwalifikują się wg ilości wygranych turniejów PŚ (przy równiej liczbie – decydują punkty PŚ). Te miejsca nie są objęte limitem zawodników z jednego kraju! To szansa dla zawodników z krajów takich jak Rosja, Holandia, Ukraina by “załapać się” do gry w lukratywnych turniejach.
Dopiero za zwycięzcami turniejów dalsza lista do EE układana jest wg ilości punktów PŚ z ograniczeniem do dwóch z jednego kraju.

To wszystko z pozoru nieco skomplikowane, ale zainteresowani świetnie wiedzą o co walczą. Wygranie PŚ na koniec roku stało się znacznie ważniejszym celem niż do tej pory. Gwarantuje przez roku udział w EE. Pojedyncza wygrana daje ogromne szanse na to.

Z oczywistych powodów nas najbardziej interesuje klasyfikacja kobiet.

Czy są szanse na trzecią wygraną PŚ?

Oczywiście tak. W planach naszej arcymistrzyni są jeszcze co najmniej trzy turnieje PŚ w tym roku, a czołówka PŚ wygląda następująco:

  1. A. Idrisowa 457 (8/80)
  2. T. Tansykużyna 447 (6/77)
  3. N. Sadowska 443 (5/83)
  4. O. Fedorovich 379 (5/62)
  5. V. Motrichko 341 (6/57)
  6. J. Makarenkowa 336 (4/50)
  7. H. Verheul 323 (3)
  8. O. Bałtaży 314 (4/35)
  9. M. Nogowicyna 311 (3)
  10. D. Fedorowicz 246 (4/50)

Po punktach podałem ilość rozegranych turniejów. Do punktacji PŚ liczą się cztery najlepsze wyniki. Po ilości turniejów podane jest zatem jeszcze najsłabszy z zaliczonych wyników czyli co trzeba poprawić. Verheul i Nogowicyna to zawodniczki, które mogą błyskawicznie doszlusować do czołówki. Nasza zawodniczka musi zająć miejsce 1 lub 2 gie w kolejnym PŚ by poprawić swój dorobek w klasyfikacji. W ostatnich dziewięciu występach w PŚ dorobek naszej zawodniczki to 5 wygranych, 1 drugie, 1 trzecie i 1 czwarte miejsce. Skuteczność jaką jedynie czasami osiągał Adam Małysz.

Ogromna szkoda, że swoich szans nie wykorzystują inne nasze zawodniczki. Tak tak zawodniczki. Nasi panowie realnie nie mają najmniejszych szans na włączenie się do walki o najwyższe cele.
A dlaczego szkoda? A. Flisikowska jest na 17 miejscu w kolejce do EE. Z dorobkiem 138 punktów ale … z dwóch zaledwie turniejów. K. Stańczuk jest na tej liście 21 z 86 punktami też z dwóch turniejów.

Arleta Flisikowska, Abidżan 2018. O włos od podium!

Na dorobek Pani Arlety złożyło się ósme miejsce w Turcji i czwarte w Abidżanie w 2018. Realnie patrząc nawet dwa średnie występy w innych turniejach mogły by (i ciągle mogą) dać bilet na EE. Szkoda. PZWarc sporo pomagał (m.in. w pełni sfinansował wyjazd do Afryki) ale trzeba jednak więcej.

Katarzyna Stańczuk zna już smak udziału w EE. IMSA Elite Games, Huai’an 2016

U Pani Katarzyny sporo punktów przyniosło 5te miejsce w ub. roku w Holandii, a kolejne punkty są z Polish Open. Szanse na coś więcej ciągle są! I to szanse realne.