Warcaby w szkole.

91

Polski Związek Warcabowy odrzucił propozycję współpracy ze mną w realizacji projektu “Warcaby w szkole”. Pewnie zarząd ma mnóstwo własnych pomysłów i wkrótce to zobaczymy. Ja jednak będę się upierał, że chyba to jednak nie tak. Jak? Nie wiem.

Przygotowałem pisemny projekt porozumienia pomiędzy PZWarc a moją fundacją.  Sprawa była (jest?) dla mnie pilna bo milowymi krokami zbliża się kolejny rok szkolny. Po tygodniu oczekiwań na konstruktywną reakcję Pani Prezes powiedziała mi, że część członków zarządu niechętnie patrzy na “wyłączność” mojej fundacji.

To tekst proponowanego porozumienia (dodam, że propozycji od Związku innego dokumentu nie otrzymałem!).

Starając się zrozumieć te obawy napisałem do Zarządu:

======
Proszę się spokojnie zastanowić nad całym projektem “Warcaby w Szkole”? 98% wszystkiego to Jacek Pawlicki. Gdzie widzicie zagrożenia i DLA KOGO??? Nie wyobrażam sobie by ktoś mi się wtrącał do codziennych działań. Wtrącał! Bo to co innego niż chęć pomocy, współpracy czy podpowiadania rozwiązań. Porozumienie absolutnie nie wyklucza (tak jak to jest do tej pory) by ktokolwiek sam organizował cokolwiek. To zresztą się dzieje! Znam szachistę, który regularnie prowadzi zajęcia dla nauczycieli. NA ZDROWIE! Żaden wredny Pawlicki w tym nie przeszkadza i przeszkadzać nie będzie.

A może obawiacie się, że te wszystkie materiały szkoleniowe tworzone przez LICZNYCH działaczy, szczególnie speców od 64, wredny Pawlicki nie będzie chciał opublikować? To faktycznie istotne obawy. Pchają się ludziska drzwiami i oknami. Wredny Pawlicki wszystkie te realne działania odrzucił i sam zrobił małą książeczkę z prostymi zadaniami i (o zgrozo) sam opracował slajdy, sam przetłumaczył materiały od Watutina, opracował egzaminy dla instruktorów. Po prostu podcina innym chętnym do działania skrzydła i wciska się wszędzie czy go chcą czy też nie chcą.

Pomyślcie. Co wydarzyło się od września 2018 w tej sprawie? Kto coś konkretnego zrobił? Kto coś konkretnego robi! Aby to WRESZCIE zaczęło mieć zorganizowane ramy potrzebna jest koordynacja. Potrzebna jest też MARKA którą swoją pracą kreuję i dalej chcę kreować. Jeżeli projekt ma być spójny to MUSI być w niektórych elementach skoordynowany. Warcabiady powinny być turniejami masowymi i licznymi. Nie może to być jednak robione w stylu wielkopolskim, gdzie tworzy się różne dziwolągi z nazwami (“ogólonpolskie mistrzostwa Polski gminy” itp). Strony szkola.warcaby.pl musi być żywa. WIEM co to znaczy. Nie chcę by ktoś miał możliwość DECYDOWANIA co i jak. Wiem na czym to polega. Strony które prowadziłem w związku z imprezami zawsze ŻYŁY! Były informacje przed i było podsumowanie po turnieju.  W tym projekcie efekty mojej pracy (setki godzin w skali roku) są i będą efektami należącymi do związku. Wystarczy wczytać się dobrze w treść porozumienia. Oczywiście można też zaproponować inne. Ale, przepraszam za sarkazm, wówczas pewnie czekali byśmy do roku szkolnego 2022/23.

Minęło już troszkę czasu od Walnego, minęło też troszkę czasu od mojej propozycji porozumienia. A czas sobie leci. Kolejny rok szkolny jest już w znacznej mierze stracony. Prosiłem o krótkie pismo, które pomogło by mi działać w Szczecinie – nie dostałem. Teraz prosiłem by do 10go ustosunkować się do tego porozumienia. Dostałem po twarzy.

A czas leci … Ja o tym pamiętam. Od dwóch tygodni 3-5 godzin dziennie poświęcam na tłumaczenie i opracowanie techniczne materiałów od Watutina(*) (jestem już przy 25 z 45 lekcji).

Dzisiaj mam dzień wolny. Nie będę zajmował się materiałami od Watutina. Odkładam to. Czekam do środy do godziny 8:00 na decyzję lub Waszą propozycję umowy. O 8:05 odeślę do was materiały Watutina do tłumaczenia i opracowania i temat dla mnie będzie (niestety) zamknięty.

Warcaby są warte tego by wdrażać je do szkół SYSTEMOWO (to co innego niż osobista działalność w jednej, dwóch czy więcej okolicznych szkołach). Zastanówcie się czy i jak chcecie to zrobić? Bo chyba warto?

Więcej w tej sprawie pisać nie zamierzam. Żal kolejnych traconych lat.

====

Tak napisałem do Zarządu. Dzisiaj jest środa. W perspektywie było kilka wolniejszych dni i szansa na odrabianie zaległości w tej sprawie.

Co dalej? To pytanie kieruję bardziej do siebie!
Czuję się wyrzucony poza możliwości działania w oficjalnym nurcie PZWarc. Pewnie słusznie. Pewnie za dużo chcę i zabieram innym to, co oni na pewno zrobili by lepiej. Trudne to dla mnie dni. Mam na drugim monitorze otwarty plik z kolejną lekcją Watutina dla instruktorów … nie mam jednak dla kogo tego robić!!! Nie spodziewałem się że kiedykolwiek o tym będę myślał, ale może zostanę działaczem Niemieckiej Federacji?
W końcu z trzema członkami zarządu rozmawiam po polsku …. Nie wiem. Tyle mojej pracy i nikomu to nie jest do szczęścia potrzebne.

——
(*) Materiały trenera Watutina to seria 15 lekcji (łącznie 45) przeznaczonych dla prowadzących zajęcia z dziećmi. To odpowiedź na pytanie JAK uczyć dzieci po kolei by miały solidne podstawy. Co kiedy wdrażać itd. Za wykonaną (ogromną!) pracę trener Watutin otrzymał honorarium. Połowę tego honorarium przelał na konto PZWarc Jacek Pawlicki. Moja praca nad składem komputerowym i tłumaczeniem była wykonywana bezpłatnie rzecz jasna.